TUSAL spozniony ,ale jest :)
wtorek, 21 kwietnia 2015
piątek, 27 marca 2015
Ciasto marchewkowe I
Ostatnio potrzebowalam kilka marchewek do obiadu jednak gnijaca marchew lezaca luzem w sklepie nie zachecala widokiem , kupilam wiec wieksza ilosc marchewki zapakowanej . No dobrze ,uzylam tylko kilka -a reszta ? Szkoda wyrzucic wiec zaczelam szperac w necie za przepisem na ciasto marchewkowe . Pamietam ,ze kiedys je robilam i bylo pyszne . Znalazlam dwa interesujace mnie przepisy. Dzis przygotowalam z jednego i wyszlo calkiem smacznie .Drugi poczeka na swoja kolej .Podaje przepis znaleziony tutaj .
Ciasto marchewkowe I
skladniki :
- 400 gr startej marchwi
- 300 gr maki pszennej
-250 gr cukru pudru
- 200 ml oleju slonecznikowego
- 4 jajka
-1 lyzeczka sody
- 1,5 lyzeczki proszku do pieczenia
- 2-3 lyzki przyprawy do piernika
- 0,5 lyzeczki soli
polewa :
- 2 lyzeczki zimnej wody
- 1 lyzka masla
- 1 czubata lyzka kakao
- 2 lyzki cukru
przygotowanie :
Jajka utrzec z cukrem ,dodac olej ,wymieszac . Suche skladniki przesiac przez sitko ,dodac do jajek z cukrem i olejem . Dodac marchew i wszystko dokladnie wymieszac .Ciasto wlac do natluszczonej formy (24 cm) i wstawic do nagrzanego 180° piekarnika na 40-60 min .( W moim piekarniku ciasto piecze sie ok 45 min wiec sprawdzajcie patyczkiem )Gdy ciasto ostygnie polac polewa lub zostawic tak jak jest .
polewa : wszystkie skladniki wrzucic do rondelka i gotowac do rozpuszczenia cukru .
P.S Ciasto smakuje rewelacyjnie na drugi dzien .
Lament
Różewicz Tadeusz
Lament
Zwracam się do was kapłani
nauczyciele sędziowie artyści
szewcy lekarze referenci
i do ciebie mój ojcze
Wysłuchajcie mnie.
Nie jestem młody
niech was smukłość mego ciała
nie zwodzi
ani tkliwa biel szyi
ani jasność otwartego czoła
ani puch nad słodką wargą
ni śmiech cherubiński
ni krok elastyczny
Nie jestem młody
niech was moja niewinność
nie wzrusza
ani moja czystość
ani moja słabość
kruchość i prostota
mam lat dwadzieścia
jestem mordercą
jestem narzędziem
tak ślepym jak miecz
w dłoni kata
zamordowałem człowieka
i czerwonymi palcami
gładziłem białe piersi kobiet.
Okaleczony nie widziałem
ani nieba ani róży
ptaka gniazda drzewa
świętego Franciszka
Achillesa i Hektora
Przez sześć lat
buchał z nozdrza opar krwi
Nie wierzę w przemianę wody w wino
nie wierzę w grzechów odpuszczenie
nie wierzę w ciała zmartwychwstanie
Lament
Zwracam się do was kapłani
nauczyciele sędziowie artyści
szewcy lekarze referenci
i do ciebie mój ojcze
Wysłuchajcie mnie.
Nie jestem młody
niech was smukłość mego ciała
nie zwodzi
ani tkliwa biel szyi
ani jasność otwartego czoła
ani puch nad słodką wargą
ni śmiech cherubiński
ni krok elastyczny
Nie jestem młody
niech was moja niewinność
nie wzrusza
ani moja czystość
ani moja słabość
kruchość i prostota
mam lat dwadzieścia
jestem mordercą
jestem narzędziem
tak ślepym jak miecz
w dłoni kata
zamordowałem człowieka
i czerwonymi palcami
gładziłem białe piersi kobiet.
Okaleczony nie widziałem
ani nieba ani róży
ptaka gniazda drzewa
świętego Franciszka
Achillesa i Hektora
Przez sześć lat
buchał z nozdrza opar krwi
Nie wierzę w przemianę wody w wino
nie wierzę w grzechów odpuszczenie
nie wierzę w ciała zmartwychwstanie
środa, 25 marca 2015
O milosci Ksiecia do tarty gruszkowej
Calkiem niedawno kupilam gruszki , jakos tak brakowalo mi ich smaku . Jednak zwolennikow tego owocu w domu okazalo sie niewielu .Corka dziubnela kilka po obiedzie a Ksiaze wogole nie wydawal sie nimi zainteresowany w swej pierwotnej postaci .Gruszek byla wieksza ilosc wiec z obawy ,ze znow wyrzuce owoce do kosza postanowilam zrobic jakies ciasto a konkterniej tarte .Jakos nie lezy mi drozdzowe albo piaskowe z gruszka ,a tarta ? Wydaje sie w sam raz .Zabijcie mnie a nie wiem gdzie znalazlam przepis na rzeczona tarte ,w kazdym razie ciasto okazalo sie fiaskiem i za drugim razem zrobilam juz z innym spodem ,ktory znalazlam na ktorejs z wloskich stron (tez kurde nie wiem na ktorej ). Spod nr 2 okazal sie rewelacyjny ,totez umiescilam go w przepisie .Ksiaze zjadl kawalek iii...przepadl . Wiecie jak wyraza swoja radosc? Wybalusza oczy i wydaje z siebie dzwiek glosno wciagajacego powietrza -ja wydaje taki sam jak cos zbije lub rozleje XD . W kazdym razie tarta zajela miejsce nr I na najblizszy czas . Polecam ,jest naprawde smaczna .
Tarta gruszkowa z migdalami
- 3-4 srednie gruszki
Masa migdalowa :
-80 gr miekkiego masla
- 80 gr zmielonych migdalow
- 70 gr cukru
- 3 lyzki maki
- 1 jajko
- skorka starta z 1 cytryny
- 2-3 krople esencji waniliowej lub migdalowej (jesli nie mamy swiat sie nie zawali )
Utrzec na gladka mase maslo i cukier ,dodac skorke z cytryny i esencje waniliowa .Dalej ucierajac dodac jajko , make i zmielone migdaly .Gotowa mase odstawic .
Kruche ciasto :
- 250 gr maki
- 125 gr masla
- 100 gr cukru
- 1 jajo
- 1 torebka wanilii lub aromat waniliowy
- szczypta soli
Zmieszac make z cukrem ,zimne maslo pokroic w plasterki ,dodac wanilie lub aromat . Zgniatac w rekach maslo z maka ,dodac jajko i zagniesc ciasto najszybciej jak sie da .Wlozyc do lodowki na 30 min .
Rozwalkowac ciasto i wylozyc forme do tarty (24 cm) . Napelnic ciasto masa migdalowa ,ladnie rozsmarowac. Obrane gruszki pokroic jak kto lubi i ulozyc na wierzchu masy .Piec 30-35 min w 180°. Zeby tarta wygladala ladnie i blyszczaco po wyjeciu posmarowac jakas jasna ,przetarta konfitura z dodatkiem kilku lyzek cukru . Ja swoja posypalam cukrem pudrem :) .
piątek, 20 marca 2015
środa, 18 marca 2015
Princes Shadow
Zaczelam nowy kolos " Princes Shadow " autorstwa Michele Sayetta . Zdecydowalam sie na niego , poniewaz zostalo mi sporo kolorow ze skonczonego haftu i spory kawalek plotna . Haftuje z doskoku - szalu nie ma i nie przybywa go w zastraszajacym tempie wiec...moze pod koniec roku go skoncze ;D .Troche danych :
Wielkosc : 350 x 250
Kanwa : Aida 18
Mulina : DMC
Uzyte kolory : 50
Wielkosc : 350 x 250
Kanwa : Aida 18
Mulina : DMC
Uzyte kolory : 50
I po kilku dniach ...
Na razie jest tyle . Nastepne zdjecie zrobie jak czegos przybedzie :)
Song for a lost love II
Nareszcie skonczony ! Uf. To bylo najdluzsze 1,5 strony w historii tegoz haftu :D . Im blizej tym dalej .Na sam koniec zabraklo mi dwoch mulin -w sobote wieczorem...W poniedzialek rano podjechalam do sklepu po to zeby kupic jeden pomylony kolor :D Wrocilam po niego we wtorek , troche przysiadlam i oto jest . Jeszcze wymiety i nieuprany , ale co tam wkleje taki jak jest a jak juz upiore i wyprasuje to podmienie zdjecie ^^
Bulki drozdzowe wytrawne
Dzis bedzie o bulkach na ktore wpadlam przypadkiem . Niedziela ,sklepy zamkniete a ja bez pieczywa ,jakos tak mi umknelo w nawale codziennych obowiazkow i nie zrobilam chleba ani nie kupilam (chociaz baardzo rzadko kupuje pieczywo ) a zrobic chleb czy focaccie to nie w kij dmuchal ,na to potrzeba czasu a ja go nie mialam . Znalazlam taki oto przepis :
Szybkie bulki z tym co lubimy
skladniki na 16 buleczek
-500 gr maki
-20 gr drozdzy swiezych lub 7 gr suchych
-4 lyzki oliwy
-1 lyzeczka cukru
-0,5 lyzeczki soli
-1 szklanka letniej wody
-czubata lyzeczka ulubionych ziol
-ulubione skladniki np oliwki ,suszone pomidory ,parowki ,boczek wedzony w kostke ,cebula itp (okolo garsci )
przygotowanie :
Make przesiac do miski ,zrobic w niej dolek i wrzucic drozdze ,zasypac lyzka cukru ,wlac pol szklanki wody ,wymieszac w dolku wszystkie skladniki i przykryc na 15 min .
Wszystko troche wymieszac ,dodac sol i wybrane przyprawy i skladniki . W mysl zasady " Co za duzo to niezdrowo " ze skladnikami nie nalezy przesadzic ,poniewaz gdy bedzie za duzo buleczki nie wyjda . Dolac na koniec oliwe i wszystko solidnie wymieszac .Uformowac 16 buleczek i ulozyc w odstepach na blasze wylozonej papierem . Moj sposob na udane wypieki drozdzowe to pieczenie w formach ceramicznych . Odstawic do wyrosniecia na 30 min .
posmarowac wierzch bulek woda i wstawic do nagrzanego na 180° na 20-30 min , piec na zloty kolor . Na 10 min . przed koncem mozna posypac starta lub pokrojona w plastry mozarella .
Kto tam u Ciebie jest
Wiersz Agnieszki Osieckiej .Podoba mi sie rowniez piosenka w wersji Kasi Nosowskiej
Kto tam u Ciebie jest
Już spakowałam twoje książki,
włożyłam do wielkiej paczki,
kupiłam sznur, niedługo wyślę.
Tamte pieniądze z białej szafki
oddałam, rzecz jasna, matce.
Prawie już o tobie nie myślę.
Czasem dzwonię w nieważnej sprawie,
na przykład choruje pies.
Nic już nie wiem, nie pytam prawie
i tylko ten stuk, ten stukot w głowie
kto tam u ciebie jest, kto tam jest...
Kto tam jest, czyja grzechocze jak grzech kostka lodu
kto tam u ciebie jest, od wschodu do zachodu...
Ręce mam teraz bardziej spokojne,
do miast już tak się nie rwę.
Wciąż lubię wiatr i trochę czytam.
Myślę o śmierci, zanim zasnę,
bo to jest być może powrót.
Jestem wciąż niejasna, niesyta...
Czasem dzwonisz w nieważnej sprawie
i to jest prawdziwy gest.
Nic już nie wiem, nie pytam prawie
i tylko ten stuk, ten stukot w głowie
kto tam u ciebie jest, kto tam jest...
niedziela, 8 marca 2015
Historia Pana Morisa i Eryka
Dzis opowiem Wam o Naszym kocie -Panie Morisie i Misku Eryku . Oto oni :)
Eryk byl pierwszy w Naszym domu , ma jakies 10 lat .Tak ,tak ,dokladnie tyle jest z Nami .Nie dalej jak wczoraj wieczorem siedzialysmy sobie z mlodsza corka w mojej sypialni i rozmawialysmy jak co wieczor o mniej i wiecej istotnych sprawach w zyciu ,o pierdolach i zupelnie niewaznych rzeczach ale zajmujacych jakas tam przestrzen wokol Nas. Z corki strony padlo pytanie : czy bolala mnie kiedys twarz od ciaglego gadania .Pytanie powiedzialabym dosyc kontrowersyjne ,poniewaz mam charakter mojego taty ,wole sluchac , i jeszcze nie zdarzylo sie tak ,zebym kogos zagadala na smierc :D tym bardziej smialysmy sie z cora i nagle wrocily wspomnienia ...Tak! Byl taki moment 10 lat temu .Przeniesmy sie w czasie :
W przedpokoju naszego mieszkania pojawia sie tesciowa (przekochana kobieta ,napisze o Niej gdy bedzie miala imieniny) ,oczywiscie nie z pustymi rekami ,zaczyna sie obdzielanie prezentami ,ubranka ,slodycze ,zabawki....zabawki -z torby wylaniaja sie dwa blizniacze misie Eryk i jego brat -juz nie pamietam imienia drugiego (za zgoda obu corek mis poszedl z innymi zabawkami do domu dziecka) .W kazdym razie corki najbardziej zachwycone byly misiami .Po tonach zjedzonych slodyczy jedna zaczyna bolec brzuszek ,niewiele myslac wzielam Eryczka i podkladajac mu glos pocieszalam poszkodowana . I to byl moj blad ! Od tamtej pory co wieczor slyszalam ..."mama porozmawiaj Eryczkiem ,on tak fajnie mowi i ma fajny glos " No i co , co wieczor mama gadala jak nakrecona miskiem zeby dziewczynom zrobic przyjemnosc .I to wlasnie wtedy od gadania bolala mnie twarz ,zeby ,brzuch i wszystko :D
Pan Moris ,Moris ,Morisek ,Micio,Micius ,Miciula -to najczesciej uzywane przez nas zwroty do kota ,reaguje na wszystkie :)
.
Moris zostal znaleziony na drodze wraz ze swoim bratem .Ksiaze go znalazl ,zatrzymal auto ,jego brat uciekl a on zostal ,podszedl do Ksiecia i tak zostal czlonkiem naszej rodziny .Zeby nie czul sie za bardzo samotny w swoim nowym legowisku dalismy mu Eryka do towarzystwa i tak sie zaprzyjaznili .Micio jest bardzo plastyczny co widac na ostatnim zdjeciu :D .Jak sie go ulozy tak zostaje ,lubi sie tulic i pocierac nosem o nos ,przekochany zwierzak o wielkim sercu .Czasem sie obraza ,przewaznie na Ksiecia bo robi mu rozne psikusy ,wtedy nie reaguje na zawolania a mordka zupelnie nie do poznania jest ,postaram sie pstryknac zdjecie ,wtedy zrozumiecie o co mi chodzi .
Subskrybuj:
Posty (Atom)














